Mosty Baileya

­­­­­­

(1)

(1)

Melchior Wańkowicz w książce Wojna i pióro napisał, że II wojnę światową wygrały trzy wynalazki: radar, penicylina i mosty Baileya. Oczywiście do tych trzech można by dopisać jeszcze sporo innych, też o dużym znaczeniu, ale faktem jest, że te były chyba najważniejsze.
Działania wojenne czasu II wojny światowej cechowała ogromna mobilność jednostek, z czym wiązał się problem infrastruktury komunikacyjnej: dróg i mostów, sieci kolejowych, lotnisk itp. A jednocześnie jednym z pierwszych obiektów ataku były właśnie mosty – niszczone przez własne, wycofujące się wojska lub przez nieprzyjaciela.
(2)

(2)

Przeszkody wodne od zawsze stanowiły problem dla armii wszystkich czasów i były rozwiązywane rozmaicie. Niektóre z tych przepraw, jak np. łodziowy, przez który przeprawiały się wojska Władysława Jagiełły pod Czerwińskiem, zyskały sławę ponadczasową. Rozwój metod i strategii walki oraz technicznego wyposażenia wojsk powodował jednak ciągły wzrost ciężaru obiektów do przeprawienia. W latach 1939-45 najcięższym obiektem był czołg, którego masa przekraczała nawet 50 ton. Wszelkie koncepcje prowizoryczne odpadały. Musiała więc powstać konstrukcja łatwa w montażu, wysokowytrzymała, spełniająca wszystkie warunki przejazdu „wszystkiego, czym dysponuje”.
I jak to często bywa, konstrukcja taka powstała niemal przypadkowo.
Donald Bailey – mostu, znanego pod jego nazwiskiem – w czasie II wojny światowej był cywilnym inżynierem w Brytyjskim Ministerstwie Wojny, a modele mostów były jego prywatnym hobby. Jeden z modeli zaprezentował swoim przełożonym, którzy dostrzegli ogromny potencjał tkwiący w tej konstrukcji. Sprawę przekazano do Królewskiego Korpusu Inżynierów, a tam już zajęto się dopracowaniem projektu w aspekcie technologicznym. W krótkim czasie uruchomiono przemysłową produkcję mostów i rozpoczęto szkolenie wojsk inżynieryjnych.
(3)

(3)

Most systemu Baileya został zastosowany we Włoszech w 1943 roku.
Również dostrzegły walory tego wynalazku i szybko zaczęły produkować go dla własnego użytku.
Pod koniec wojny amerykańska Piąta Armia i Brytyjska Ósma Armia wybudowały ponad 3000 mostów Baileya na Sycylii i na samym Półwyspie Apenińskim. Ogółem ponad 90 km mostów o średniej rozpiętości ok. 30 m, aczkolwiek były mosty rekordowe, jak nad rzeką Sangro – 343 m lub rzeką Chindwin – 351 m.
(4)

(4)

Marszałek Montgomery w 1947 roku napisał: „Mosty Baileya miały ogromny wkład w zakończenie II wojny światowej. Jeśli chodzi o moje operacje z Ósmą Armią we Włoszech i 21. Grupą Armii w północno-zachodniej Europie, nigdy nie mógłbym utrzymać szybkości i tempa walk bez dużych dostaw mostów Baileya”.
Donald Bailey za swoje osiągnięcie otrzymał tytuł szlachecki.
Przyjrzyjmy się więc, jak ten system działa. Komplet elementów składowych przedstawia (1 i 2).
Zasadniczym elementem jest pojedynczy panel 1-kratownicowy element o długości 3 m, wysokości 1,4 m i masie około 350 kg, daje się więc przenosić przez kilku żołnierzy. Panele mają na końcach ucha, za pomocą których, z użyciem sworzni 11 lub 13, można je łączyć do dowolnej długości. Sztywność pojedynczego rzędu paneli jest dla samochodów za mała, są więc łączone po dwa, za pomocą elementów kratownicowych 2, co można zobaczyć także na zdjęciach. Dla przejazdu czołgów oczywiście można liczbę rzędów paneli łatwo powiększyć zarówno w poziomie, jak i w pionie, jak pokazano to na podstawowych schematach montażu na (3). Do łączenia elementów systemu służą zwykłe śruby i sworznie 9, 11, i 13, a także specjalne elementy szybkomocujące 10 i 12 (2). Do tego dochodzą prefabrykowane elementy, takie jak poręcze 3, pręty stężeń wiatrowych 7, słupki końcowe i pośrednie 4 i 8 (1).
(5)

(5)

Rysunek (4) przedstawia konstrukcję mostu o czterech rzędach paneli 1 (na rysunku widać tylko
jeden bok mostu). Po ustawieniu obu boków łączy się je belkami poprzecznymi 5, stanowiącymi podkład nośny dla belek podłużnych 3, na których układa się już elementy jezdni: drewnianej lub stalowej 6 – dla pojazdów gąsienicowych. Żeby całość miała odpowiednią odporność na działanie czynników zewnętrznych, jak np. wiatr i wstrząsy wywołane ruchem pojazdów, konstrukcja musi być zaopatrzona w tzw. stężenia wiatrowe 7, czyli skrzyżowane pręty napinane za pomocą śrub „rzymskich”, składających się z ramki i dwóch śrub z uchem: jedna z lewym, druga z prawym gwintem. Obracanie ramki powoduje ściąganie obu śrub do siebie i napinanie lin lub prętów, z którymi są połączone. W rezultacie otrzymuje się konstrukcję zdolną do przenoszenia ciężaru i drgań podczas jazdy czołgów, a warto przypomnieć, że mogą one ważyć do 50 i więcej ton. Całość konstrukcji spoczywa na łożyskach rolkowych 14, osadzonych na płycie podłożyskowej 15. Do tego dochodzą jeszcze drobne elementy, takie jak: krawężniki 16, słupki końcowe 4 i poszycie jezdni 6. Zdjęcie (5) przedstawia fragment rzeczywistego mostu z widocznymi wszystkimi elementami.
(6)

(6)

Ogromna elastyczność systemu spowodowała, że stał się on wzorcem dla całego szeregu mostów doraźnych, projektowanych już po wojnie. Całość przypomina ideę klocków lego: z powtarzalnych elementów buduje się skomplikowane układy. Podstawowe panele mogą pracować zarówno w pionie, jak i w układach poziomych, co pozwala budować mosty z filarami zmontowanymi również z takich samych elementów (6).
Jedyny warunek to dość wysokie wymagania dokładnościowe: panele muszą być wymienialne i kompatybilne, nawet jeśli jedne pochodzą z USA, a inne z Anglii.
Daje to dodatkowy efekt, ważny w czasie działań wojennych. Jeżeli w wyniku ostrzału lub bombardowania ulegnie zniszczeniu część mostu, bardzo łatwo i szybko można go naprawić, nawet nie demontując zdeformowanych elementów, lecz przez nadbudowanie górnego „piętra”.
(7)

(7)

Na wojnie oczywiście liczy się . Bardzo ważną cechą mostów Baileya była łatwość i szybkość ich montażu. Nie był nawet potrzebny dostęp do obydwu przyczółków, bo można montować most na jednym brzegu. Sytuację taką pokazuje (7).
Już po wojnie, doceniając wysoką przydatność mostów systemowych składanych, w wielu krajach opracowano podobne mosty i tak: w byłym ZSRR powstał most RMM-49, w Niemczech LZB i ESTB. W Polsce w latach 1965-68 opracowano most DMS- 65, którego szybkość montażu pobiła dotychczasowy mostów Baileya. Most DMS-65 montuje się w tempie 25-30 metrów na godzinę!
Mosty takie znalazły także pokojowe zastosowanie, jako mosty tymczasowe, np. na czas budowy mostu właściwego lub czas remontu. Pamiętamy wszyscy most Syreny w Warszawie, most dublujący most Dębnicki w Krakowie i dziesiątki mniej znanych, a jednak bardzo przydatnych, tym razem dla całkiem pokojowych celów.

Tagi: , , , , , , ,

Powiązane artykuły:

  • Najdłuższy most  …najdłuższy most na świecie „Lake Pontchartrain Causeway” prowadzący przez jezioro...
  • Most kolejowy w Zgorzelcu  …most kolejowy w Zgorzelcu należy do najwybitniejszych dzieł inżynierii i...
  • Rozsuwany most w Darłówku  …jedyny w Polsce rozsuwany most działa nad kanałem portowym u...
  • Keramzyt  … lenistwo i skąpstwo było przyczyną odkrycia keramzytu – jednego...
  • Inżynier  …istnieją dwa warianty pochodzenia słowa „inżynier”. Jedna z nich mówi,...