Deus Ex: Bunt Ludzkości

Pierwsza część Deus Ex to dziś gra kultowa i obowiązkowa pozycja w biblioteczce każdego lubiącego cyberpunk gracza. Po niezbyt udanej kontynuacji przyszedł czas na część trzecią. Czy najnowsza odsłona Deus Ex przejdzie do historii gier wideo tak jak część pierwsza?

W moim przekonaniu niekoniecznie. Deus Ex: Human Revolution nie jest grą słabą, ale też nie jest tytułem wybitnym. To, co najbardziej mi przeszkadza w tej grze to całkowita odtwórczość i przetwarzanie znanych, można by powiedzieć wręcz wytartych klisz popkultury. Mamy tu bowiem mnóstwo charakterystycznych odwołań do kina czy gier, ale niestety z tych odwołań nic w gruncie rzeczy nie wynika i bardzo niewiele jest tu prawdziwej pracy twórczej. Brakuje mi nie tylko świeżości, ale przede wszystkim kreatywności autorów. Bo co z tego, że główny bohater chwilami przypomina Neo z Matriksa albo że zastosowany w grze filtr graficzny (tu jasnobrązowy) także odwołuje momentalnie do filmu braci Wachowskich, skoro nic poza tym skojarzeniem nie ma?

W grze wcielamy się w postać Adama Jensena, szefa ochrony Sarif Industries, firmy która specjalizuje się w projektowaniu coraz to lepszych i bardziej zaawansowanych cybernetycznych wszczepów. Jednak sytuacja społeczna staje się coraz bardziej napięta a ludność zaczyna otwarcie protestować przeciw takim zabiegom. W wyniku ataku na firmę jednej z fundamentalistycznych organizacji główny bohater zostaje zamieniony w pół-cyborga. I od tego momentu zaczyna się właściwa gra. Podstawowym zadaniem Adama będzie dojście do tego, komu zależy na walce z Sarif Industries.

Pod względem rozgrywki tytuł daje graczowi dużo swobody. Możemy grać w Deus Ex jak w typowego FPS-a, tocząc otwartą walkę z wrogami. Możemy bawić się w skradanie i całkowite unikanie walki, a możemy również bawić się w mix tych dwóch stylów rozgrywki. W czasie zyskamy też dostęp do coraz to bardziej zaawansowanych wszczepów, z których będziemy mogli skorzystać poprawiając umiejętności Jensena. Warto także powiedzieć, że każda plansza w grze jest tak zaprojektowana, że autorzy przewidzieli dla nas kilka możliwych ścieżek dotarcia do celu. Sama rozgrywka jest więc interesująca, choć dość szybko staje się nużąca, bowiem twórcy nieustannie szafują dobrze sprawdzonymi schematami.

O wiele gorzej jest z oprawą audiowizualną. O ile muzyka i efekty dźwiękowe są niezłe (choć nieco irytuje sztucznie zaniżony, chrypiący głos Jensena) o tyle sama oprawa graficzna wygląda już bardzo kiepsko. Widać to niestety najdobitniej po przyjrzeniu się modelom postaci.

Deus Ex: Bunt Ludzkości to średniak. O ile rozgrywka jest jeszcze w porządku, o tyle już cała otoczka fabularna rozczarowuje. Od gry, w której fabuła ma jednak dużo większe znaczenie niż w typowej „strzelance”, oczekuję czegoś więcej.

  • Ocena: 3 /6
  • Platforma: PC, PlayStation 3, Xbox 360
  • Dystrybutor: Cenega Poland

 

Tagi:

Powiązane artykuły: